Domowa NAJCIEKAWSZE MIEJSCA Wulkany w Europie a nasze podróże

Wulkany w Europie a nasze podróże

przez Greg z filmowe podróże

Wulkany są często jakoś bardzo blisko nas w czasie naszych podróży. Albo to odwrotnie – my jesteśmy blisko nich? Prawdę powiedziawszy dopiero niedawno sobie to uświadomiliśmy: Były wśród naszych wojaży takie bardzo gorące punkty. I to gorące nie zawsze w przenośni. Sami zobaczcie – Wulkany w Europie a nasze podróże:

Zatoka Lulworth Cove (Anglia)

Pierwsza była Zatoka Lulworth Cove koło Durdle Door w południowej Anglii (na ten temat przeczytacie TUTAJ). Obchodząc prawie idealnie okrągłą zatokę nie wiedzieliśmy jeszcze że jest to wielgachny krater zalanego przez morze wulkanu. Gdy woda wtargnęła do środka, w zetknięciu z gorącą lawą błyskawicznie zamieniła się w parę. Ta, zwiększając objętość doprowadziła do gigantycznej eksplozji która wręcz zmiotła całą górę z powierzchni ziemi. A teraz na tym miejscu mamy mały port rybacki…

Wulkany w Europie – Nea Kameni (Santorini, Grecja)

Santorini to wyspa pochodzenia wulkanicznego. I z wciąż dymiącym wulkanem Nea Kameni w środku kaldery. Cała stanowi marne resztki po potężnej erupcji wulkanicznej z roku prawdopodobnie 1610 p.n.e. Przypominają to widoczne na każdym kroku ogromne zwały różnorakich mas popiołów. Czarnych, białych i czerwonych. Tworzących niesamowite kompozycje kolorów. Do tego pokłady drobnych pumeksów we wnętrzu wyspy. Pumeksów pomagających zatrzymać przy ziemi nieco wilgoci tak potrzebnej rosnącej tu winorośli. Wszędzie zalegają potężne połacie lawy zastygłej w niesłychanie fantazyjne kształty. Wszystko to razem świadczy o historii tego miejsca.

Etna (Sycylia, Włochy)

Podróżując autem po Sycylii, od Palermo, przez wnętrze wyspy do Catanii i dalej, do Taorminy, wciąż wypatrywaliśmy Etny. Jak rozumowaliśmy – jadąc wzdłuż wybrzeża wulkan musi być gdzieś po naszej lewej stronie. I nic. Żadnego stożka nie udało nam się zobaczyć. Dopiero będąc na wzgórzach północnego krańca Taorminy dostrzegliśmy zarys potężnej góry na której stoku i my się wtedy znajdowaliśmy. W tym momencie zrozumieliśmy jaką potęgą jest sycylijska Etna: Jej zbocza sięgają wybrzeża morza od Catanii po Taorminę i dalej aż po miasteczko Bronte wewnątrz kraju. Wow! Do tego wulkan ten ma wiele czynnych kraterów.

Fuerteventura (Hiszpania)

Jak wszystkie wyspy z archipelagu Wysp Kanaryjskich, Fuerteventura jest pochodzenia wulkanicznego. I tutaj naprawdę nie można mieć co do tego wątpliwości. Nie zbaczając z głównych dróg a tylko przemieszczając się wzdłuż wyspy pomiędzy największymi miejscowościami, co kawałek natykamy się na jakiś wygasły wulkaniczny stożek albo powybuchowe resztki rozwalonego krateru. Opuszczając główne trakty można przebyć całą dolinę pełną większych i mniejszych wygasłych wulkanów. To musicie zobaczyć! Trzeba jednak być świadomym że potem spędzimy kilka godzin by doprowadzić się do porządku: Jak saharyjski piasek drobny ale i tłusty popiół pokryje nam włosy i odzież. Przeniknie do każdego zakątka ciała i zabrudzi wyświetlacze naszych telefonów. Kwestię domycia z zewnątrz i od wewnątrz (ku*wa!) auta z wypożyczalni pozwolimy sobie przemilczeć.

Wulkany w Europie – Timanfaya (Lanzarote, Hiszpania)

Ta wulkaniczna wyprawa była już zaplanowana. Na wyspę Lanzarote popłynęliśmy z 2 powodów: Pokosztować (podobno) doskonałego lokalnego wina i aby odwiedzić Park Narodowy Timanfaya.
Timanfaya, jak mówią to kraina ognia. Mamy tutaj pola lawowe po horyzont i ponad 300 (!) nie do końca wygasłych wulkanów. Słyszeliśmy że w wulkanicznych kominach piecze się mięso dla turystów. No tej!!
Opis całej wyprawy na wulkany z Lanzarote znajdziecie TUTAJ

I jak Wam się podobają nasze 'wulkaniczne’ doświadczenia? Byliście już kiedyś na jakimś wulkanie? A może planujecie to w tym roku?

Nie bój się skomentować: