Domowa PRZYGODY Z PODRÓŻY Widzieliście ‘Rzymskie Wakacje’? Nasz Sylwester pod Koloseum

Widzieliście ‘Rzymskie Wakacje’? Nasz Sylwester pod Koloseum

przez Greg z filmowe podróże

z cyklu  wypad malutki 

Rzymskie wakacje

Wciąż kultowy, choć już dość stary (1953) film Williama Wylera ‘Rzymskie wakacje’ z Audrey Hepburn i Gregorym Peckiem zawsze nas fascynował. Pamiętacie? Przystojny Greg 😉 i zjawiskowa Audrey w roli nieśmiałej księżniczki? A do tego kawałki antycznego Rzymu:  Fontanna Di Trevi, Schody Hiszpańskie i Koloseum.  A do tego ta scena szalonej przejażdżki po mieście na skuterze. Wszystko to utkwiło nam w pamięci i jakoś ciągnęło do Wiecznego Miasta.

Pomysł: Sylwester pod Koloseum

Ponieważ lokalnie nie mogliśmy wyczaić niczego ciekawego, rozpoczęliśmy akcję poszukiwawczą w Sieci. Nasz cel: Znalezienie jakiejś ciekawej destynacji na Sylwestra. Nasz wybór  padł na Rzym. Po włosku Roma. Udało się nam wyklikać nieco skomplikowane*, ale za to bardzo, bardzo tanie połączenie lotnicze. I to dokładnie w interesującym nas terminie.

Pocieszające też było potwierdzenie znajomej Polki z Rzymu na temat opcji zakwaterowania. Dowiedzieliśmy się że jej szefowa, Włoszka na okres noworoczny wyjeżdża do Maroko. Dlatego chętnie wynajmie nam swoje mieszkanie. A skoro to tylko na 3 dni to za symboliczną kwotę. No i ‘coby nakarmić jej kota oraz podlać kwiatki’ (cytat oryginalny). Zapowiadało się fajnie.

Tak więc decyzja była prosta: Jedziemy!  Rzymskie Wakacje!  Sylwestra spędzimy w Rzymie! Pod słynnym Koloseum!

*) Powrót z dłuższą przerwą i przesiadką. Do domu z Rzymu przez… Tesaloniki w Grecji.

Rzym wciąż bożonarodzeniowo przystrojony okazał się nieco zimniejszy niż się spodziewaliśmy. Żeby nie powiedzieć że wręcz mroźny. Kilkukrotnie obmarzły nam stopy. Zapytani o to Włosi twierdzili zgodnie że to najzimniejszy grudzień od dziesięcioleci. Cóż, damy radę – postanowiliśmy – będziemy się podgrzewać od środka.

Wynajęta kwatera za to była naprawdę ekstra, ekstra fajna. Apartament na czwartym piętrze ciągnący się przez całą długość budynku. Z balkonem również na całej rozciągłości. Trzy ogromne pokoje, super wyposażona kuchnia i prawdziwe włoska łazienka.

Tylko kota nie mogliśmy nigdzie znaleźć!

Potem okazało się że podobno czasowo wyemigrował do jakiejś przyjaciółki naszej właścicielki mieszkania. Nie wiemy tylko czy z przymusu, czy na własną prośbę. A wszystkie roślinki do podlania były porozstawiane na balkonie.

Wymyśliliśmy sobie że pod Koloseum udamy się około godziny 22-giej metrem. A po sylwestrowych szaleństwach, „za rok” do naszego mieszkanka wrócimy „z buta” lub taksówką.

I tak też zrobiliśmy.

Krótkie szalone Rzymskie Wakacje były naprawdę  s u p e r o w e.

Koloseum Rrzym Sylwester

Koloseum Rzym Sylwester

O północy pod Koloseum było niesamowicie. Od fajerwerków drżała ziemia. Zrobiło się trochę strasznie gdy zaczęto tłuc butelki, ale to tylko przez moment. Okazało się że rzucano je tylko na odizolowaną barierkami część brukowanej ulicy. Pewnie taka tradycja.

Około pierwszej w nocy razem z większą częścią tłumu przemaszerowaliśmy pod Pomnik Wiktora Emanuela. Pośrodku alei ustawiono kolosalny ekran telewizyjny. Pod nim umieszczono scenę na której po chwili rozpoczął się koncert włoskiej grupy  Negramaro . Szaleństwo na całego…

Makarony niesamowicie się bawią. Starzy i młodzi razem. Piją, tańczą i śpiewają. Nie ma agresji. Jest sama radość. Wspólne świętowanie.

Dodam tylko że po powrocie i baaardzo długiej i baaardzo gorącej kąpieli udaliśmy się jeszcze do nocnego sklepu po dodatkowe „procenty” na rozgrzewkę…


P.S Powrót do domku był dość męczący. Ale warto było.

W czasie przerwy w Tesalonikach najpierw zaliczyliśmy długi spacer po mieście. A zaraz potem noworoczny obiad. Przesmaczny. Prawdziwie grecki. Mało brzuchy nam nie popękały.

Wpisy powiązane

Nie bój się skomentować: