Domowa FRANCJA I dalej: Śladami ‘Amelii’ – Paryskie spacery cz. 2

I dalej: Śladami ‘Amelii’ – Paryskie spacery cz. 2

przez Greg z filmowe podróże

Paryskich spacerów Śladami Amelii ciąg dalszy

Jak już pisałem TUTAJ nasze paryskie spacery Śladami Amelii NIE BYŁY właściwie próbą DOKŁADNEGO podążania tropem naszej ulubionej filmowej bohaterki. Były raczej próbą wczucia sie w atmosferę tego wyjątkowego miasta. Te spacery po Paryżu były takim haotycznie – spontanicznym poznawaniem stolicy Francji. To jasne że wybieraliśmy rejony interesujące turystycznie. Jednak nie kierowaliśmy się żadnymi przewodnikami. Nie zależało nam na tym by ‘zaliczyć’ to czy tamto. Przecież do Paryża zawsze można jeszcze wrócić. Zamierzaliśmy troszkę odpocząć. Pospacerować i poobserwować…

Zapraszamy więc na nasze dwa pozostałe Spacery.

 Część Druga

Śladami Amelii trasa #3

[A] stacja Metra Cite

[B] katedra Notre-Dame

[C] bukiniści

[D] Pont des Arts

[E] Luwr

Kliknij by przejść do mapy (nowe okno)

Ze stacji metra Cite [A] kierujemy się w stronę widocznych niedaleko wież katedry Notre-Dame [B]. Stamtąd niespiesznie przechadzamy się wybrzeżem Dzielnicy Łacińskiej (Quai des Grands Augustins) obok straganów bukinistów [C]. Mijamy okazały budynek Biblioteki Kardynała Mazarine po lewej i skręcamy na uroczy most Pont des Arts. Obecnie coraz częściej jest nazywany Mostem Zakochanych. Po obejrzeniu wszystkich 222 tysięcy zawieszonych tu kłódek przechodzimy na drugą stronę  Sekwany. Dochodzimy do kompleksu Luwru [E]. Tu możemy spędzić – według upodobania – 2 godziny jak i 2 tygodnie. Kolejki turystów chętnych do wejścia należy spodziewać się zawsze…

Katedra Notre-Dame1 [B] to gotycka świątynia wzniesiona na wyspie La Cite na Sekwanie. Jej budowa rozpoczęła się w XII w i trwała ponad 180 lat. Katedra była świadkiem i centrum wielu ważnych wydarzeń w historii Francji. Stąd wyruszały średniowieczne wyprawy krzyżowe. Tutaj Napoleon Bonaparte koronował się na Cesarza Francuzów. Również tu cały naród żegnał swego wielkiego przywódcę – Charlesa de Gaulle’a. Jednak na świecie Notre-Dame znana jest głównie dzięki  słynnej powieści Wiktora Hugo.

Bukiniści2 [C]. Średniowieczna legenda głosi że w pobliżu Katedry Notre Dame w Paryżu zatonęła łódź pełna przewożonych przez rzekę książek. Pechowi właściciele chcąc zrekompensować sobie wielką stratę, zaczęli sprzedawać wyłowione i ocalałe egzemplarze przechodniom. Faktem jest że od XVI w tak zwani ‘bukiniści’ czyli wędrowni handlarze książkami okupowali różne miejsca nad brzegami Sekwany, aby w końcu instalować tam swoje ‘skrzynki’ na stałe. W 1891 r uzyskali oni prawo do legalnego mocowania swoich zielonych skrzyń-straganów wzdłuż nadbrzeża. Skrzynie te mają znormalizowane rozmiary i można w nich znaleźć wszystko. Różnorakie pamiątki z Paryża. Stare plakaty teatralne i filmowe, ryciny, stare (lub stylizowane) widokówki i kartki pocztowe. Znaczki, komiksy, stare wydania gazet i czasopism. Jakieś bibeloty i gadżety. I książki. Całe masy używanych lub antykwarycznych książek. Z wszystkich możliwych publikacji i wydawnictw.

02-paryz-bukinisci-01-min

Na temat Luwru [E] powiedziano i napisano chyba już wszystko. Dodajmy tylko: Luwr jest jednym z największych muzeów na świecie. Dla przykładu: Długość tylko jednego z jego budynków to ponad 850 metrów. Całość zajmuje ponad 6 hektarów powierzchni. W Luwrze znajduje się około 350 tys. eksponatów. Uściślijmy: Przyjmując że obejrzenie jednej tylko pozycji zajmie nam około 30 sekund, to by poznać całą ekspozycję musielibyśmy spędzić w Luwrze 100 dni! Wow!

Śladami Amelii trasa #4

[A] stacja metra Palais Royal Musée d Louvre

[B] piramida w Luwrze

[C] Place de la Concorde

[D] Grand Palais

[E] Łuk Triumfalny

Kliknij by przejść do mapy (nowe okno)

Opuszczamy metro na stacji Palais Royal Musée du Louvre [A] i wraz z milionem innych turystów kierujemy się pod piramidkę w Luwrze [B]. Tu spędzamy trochę czasu bo nawet jeśli już byliśmy w Luwrze wcześniej, warto poczuć atmosferę tego miejsca. Mijamy ufundowany przez Napoleona łuk Arc du Carrousel i wchodzimy do Ogrodów Tuileries. Idąc powoli główną aleją kierujemy się w stronę widocznego w oddali Obelisku. To już Place de la Concorde [C]. Lewą częścią placu brniemy dalej. Idąc kawałek aleją Cours la Reine koło pomnika Winstona Churchila skręcamy w prawo i stajemy przed Grand Palais [D]. Kawałek dalej, przy następnym monumencie, tym razem poświęconym generałowi De Gaulle, wychodzimy na Pola Elizejskie. Teraz znajdujemy się już w samym centrum Paryża. Geograficznym i handlowym. Przez Plac Franklina D Roosevelta idziemy dalej w kierunku widocznego już Łuku Triumfalnego [E]. Tu kończy się nasz ostatni paryski spacerek.

Place de la Concorde3 [C] czyli Plac Zgody stanowi jakby początek Pól Elizejskich. Tu właśnie w czasie Rewolucji Francuskiej stała niesławna gilotyna. Wtedy plac nosił miano Place de la Révolution. Obecną nazwę otrzymał po zakończeniu czasów terroru w nadziei na pojednanie i nadejście lepszych czasów dla Francji. Na środku placu stoi mający ponad 3 300 lat egipski obelisk. To obelisk ze świątyni w Luksorze przekazany w 1831 r jako dar od wicekróla Egiptu. Po prawej i lewej stronie Place de la Concorde znajdują się dwie duże fontanny z brązu: Fontanna Rzek i Fontanna Mórz.

Grand Palais [D] (Wielki Pałac) to ogromna przeszklona hala wystawowa zbudowana na światową wystawę EXPO która odbyła się w Paryżu w roku 1900.

Łuk Triumfalny4 [E] to ogromny łuk – pomnik stojący na placu Charles’a de Gaulle’a na zachodnim końcu Pól Elizejskich (Avenue des Champs-Élysées). Zbudowany został dla uczczenia tych, którzy walczyli i polegli za Francję w czasie Rewolucji Francuskiej i wojen napoleońskich. Budowę prowadzono w latach 1806 – 1836 na zlecenie Napoleona Bonaparte. Na szczycie znajduje się platforma widokowa.

Zakwaterowanie

Nocleg w Paryżu znalazłem w XVI dzielnicy. W nowoczesnym wysokim biurowcu przerobionym na hotel sieci ibis. To taka masowa noclegownia. Ale cóż, coś za coś. Pokoje, choć to takie maleńkie klitki z nieotwieralnymi oknami, są jednak z łazienkami. A hotel posiada darmowy (no, prawie) podziemny garaż. Warto tu też zaznaczyć że Paryż jest miastem wielonarodowym. A XVI dzielnica jest zamieszkana w większości przez Algierczyków i praktycznie nie widać tu białych. Na początku trochę to szokuje, bo przecież jesteśmy w stolicy zachodnio-europejskiej demokracji. Ale po chwili zaczynamy się przyzwyczaić. Nic nie wskazuje też na to, że może tu być niebezpiecznie. Na każdym kroku widoczna jest policja. I nawet wracając po zmroku z położonej około 450 m dalej stacji metra Porte de Montreuil nie czuliśmy się w żaden sposób zagrożeni.

I jak Wam się podobają nasze paryskie spacery? Byliście już kiedyś w Mieście Miłości? A może planujecie odwiedzenie go w tym roku?

Wpisy powiązane

Nie bój się skomentować: